piątek, 14 lutego 2014

Mleczko i ciasteczko :) czyli o kokosie słów kilka.


Obiecałam mój przepis na mleczko kokosowe, powstrzymywał mnie tylko jeden fakt, a mianowicie zakup młynka do kawy, ponieważ za jednym zamachem chciałam wam opowiedzieć zarówno o mleku jak i "odpadach" po nim.
Dziś wczesnym rankiem obudził mnie kurier, więc podekscytowana mieliłam o rana, no ale może do rzeczy, bo miało być o mleku.
Dlaczego je robię troszkę inaczej i w ogóle dla czego od jakiegoś czasu mam go stale w lodówce?
Otóż zwykłego mleka krowiego piłam swego czasu dość sporo, lecz nie wiem tego ale wydawało mi się że mi szkodzi, więc ograniczyłam je jedynie do kawy. Jakiś czas temu a dokładnie 26 dni stwierdziłam, nie!koniec! będzie eksperyment, odstawię mleko zupełnie, no ale muszę mieć zamiennik tak więc padło na boskie kokosowe <3
Test wciąż trwa choć tak naprawdę by sprawdzić czy coś mi szkodzi powinnam odstawić cały nabiał, planuję tak zrobić, choć na razie sobie tego nie wyobrażam :P
A dlaczego moje mleko jest konkretniejsze, treściwsze, inne? otóż właśnie dlatego że jego głównym przeznaczeniem jest dodatek do kawy, a mleka robione z przepisów w necie były dość wodniste, rzadkie i bez smaku.

Po pierwsze robię je ze świeżego kokosa (choć przyznaję, ze zdarza mi się zrobić je z wiórek) i różnica jest na prawdę spora. Tak więc do dzieła, robimy dziurkę, wylewamy wodę z kokosa, wypijamy, rozłupujemy i zcieramy na tarce na drobnych oczkach. Ilość wiórek z jednego kokosa jest różna, zależy zarówno od jego wielkości oraz od ilości podjedzonych podczas pracy ;). Raz postarałam się zmierzyć tą ilość i wyszły mi trochę ponad dwa kubki dość ubitych wiórek. Używając tego samego kubka jako miarki wiórki zalewamy 1 kubkiem wrzącej wody i odstawiamy, na godzinę-dwie ostatnio odstawiłam nawet na całą noc. Następnie całość blendujemy i przy pomocy rajstopy/skarpetki/pończochy lub zwykłej gazy odcedzamy mleko od "odpadków". I następnie znów wiórki zalewamy 1 kubkiem wrzącej wody. Tym razem nie czekamy, blendujemy na gorąco i ponownie przecedzamy odciskając bardzo dokładnie, oczywiście można poczekać, aż całość trochę przestygnie by się nie poparzyć.
I gotowe pyszne mleczko, należy przechowywać w lodówce, po dłuższym staniu mleko się rozwarstwia, choć to żaden problem i wystarczy je przemieszać.

Kontynuując zabieramy się za nasze pozostałości po wiórkach, zrobimy z nich mąkę :D. Do tej pory nie miałam młynka i taką formę jaka zostawała mi w tym momencie używałam jako mąki, też możesz tak zrobić. A dla tych wyposażonych w młynki, odpowiednie blendery i inne sprzęty kuchenne część dalsza.
Wysypujemy wiórki na blachę układając dość cienką warstwę i "suszymy" w piekarniku w tem.100stopni przez około 30min. Tak wysuszone wiórki odstawiamy do ostygnięcia i następnie mielimy w młynku do kawy/blenderze itp. I gotowe domowa mąka kokosowa. Ale uwaga! taka mąka nie zachowuje się jak zwykła mąka nie ma właściwości wiążących i jest dość specyficzna. No ale świetnie sprawdza się w mieszance mąk lub jako dodatkowe wypełnienie. Nie mogłam już dziś jej nie wypróbować :) Powstały spontaniczne, małe ciasteczka w niewielkiej ilości, tak na próbę, polecam :*





Przepis
- 4 łyżki domowej mąki kokosowej
- 1 jajko
- 1 łyżka nierafinowanego, pachnącego, roztopionego oleju kokosowego
- 2 łyżki domowego mleka kokosowego
- dowolne słodzidło wedle uznania

Wykonanie:
Całość mieszamy i odstawiamy na chwilę by masa zrobiła się bardziej zwarta. Łyżką formujemy ciasteczka układając je na blaszce i pieczemy przez 10min. w tem.200 stopni.
Znikają jeszcze szybciej niż się je robi.

Pozdrawiam i życzę Wszystkim udanego weekendu i wspaniałych walentynek <3 :*




EDIT: Jeśli zrobicie ciasteczka bez cukru jak ja, najlepiej smakują wysmarowane TYM lub TYM kremem, poezja ;)

6 komentarzy:

  1. Uwielbiam kokosowe smaki ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Domowe mleczko kokosowe <3 i te wspaniałe ciasteczka <3
    Koniecznie muszę i jedno i drugie zrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne ciasteczka do porannej kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem zachwycona każdym sposobem domowego wytwarzania takich cudeniek jak na przykład mąka. Muszę to wypróbować w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń