piątek, 3 stycznia 2014

Witam słodko w Nowym 2014 Roku!


Do siebie wróciłam w sobotę wieczorem, nasz Świąteczny maraton trwał ponad tydzień, kilka dni u jednych, potem kilka u drugich rodziców, wypoczęci, objedzeni ze sporą wałówą wróciliśmy. I tak zaraz minie tydzień jak zbieram się by napisać post. Dopadł mnie totalny Noworoczny Leń, choć piekę jak szalona, w Święta nie odmawialiśmy sobie tradycyjnych smakołyków i wspaniałych wypieków mojej mamy, więc gdy tylko wróciłam zaczęłam piec (tak dla odmiany ;) ) coś lżejszego i zdrowszego i sama się chyba za głowę muszę złapać bo napiekłam w ten tydzień strasznie dużo...zaczęłam od serniczków z twarogu których zdjęcia nie będzie, bo zniknęły,  potem kolejne TAKIE, średnio udane więc po zjedzeniu jednego stwierdziłam, że je przerobie, po głowie chodziły mi bajaderki, ale bajaderki z sernika? nie wiem czy to by wyszło, zdecydowałam się jednak na TEN przepis tylko w miejsce twarogu dałam rozgniecione serniczki, wyczarowałam również muffinki z mlekiem kokosowym, i babeczki z fasoli z TEGO przepisu, chyba na nowo zakochałam się w fasolowym cieście jest tak pyyyyyszne, a do tego wszystkiego zrobiłam dwa słoiczki zdrowej nutelli o TAKIEJ.
I tak kolejny dzień zajadam pyszności, z racji tego, że wielkich odkryć nie ma i oprócz muffinek z mlekiem kokosowym na blogu można znaleźć wszystkie przepisy na cudeńka dodawać kolejnych nie będę.

/babeczki z ciasta fasolowego i babeczki z serniczków z kaszą jaglaną/



/muffinki marchewkowe z mlekiem kokosowym, żurawiną i bananem/



Więc przyszedł Nowy Rok, w okół wszyscy zapaleni do pracy, pełni energii i postanowień Noworocznych, a ja kurczę, nie mam siły na nic, tak strasznie nic mi się nie chcę, może to wina tej pogody, może zbyt dużego rozleniwienia, może natłoku zadań do których zebrać się nie mogę, czas się obudzić, zbliża się sesja, trzeba pisać pracę licencjacką, ogarnąć się, wrócić na zdrowe tory, na regularny tryb życia. Co bym chciała w Nowym Roku? chyba jakoś nie przywiązuję ogromnej wagi do tych wszystkich postanowień, ok gdy ktoś coś zaczyna/kończy to dobry czas na zmiany, ale ja jakoś nie mam od takich wydarzeń mega kopa motywacyjnego, nie potrzebuje czegoś robić od 1 dnia roku, miesiąca, od poniedziałku itp. gdy chce coś zrobić to po prostu to robię, choć niestety na co dzień nie jest to takie proste. Bo nawet pisząc ten post myślę o tym, że pisanie pracy licencjackiej przekłam na kolejne jutro, na ćwiczenia bardzo szybko znajduję wymówkę, do nauki zebrać się nie mogę, a czas ucieka....
W tym Nowym Roku chciałabym wam i sobie życzyć spełnienia naszych postanowień i marzeń i by ten rok był lepszy niż miniony. Wszystkiego dobrego :*

7 komentarzy:

  1. Ja też mam jeszcze świątecznego lenia a trzeba się zabrać za projekt o kręgosłupie :P
    Kuszą mnie te babeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj znam te świąteczne maratony...
    muffinki podbiły moje serce! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. też muszę powrócić do mojego normalnego trybu życia, bo te święta i sylwester mnie wykończyły.
    a babeczki wyglądają apetycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. dla Ciebie też wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie pyszności, cudowne! :) Szkoda,że moim noworocznym postanowieniem jest dieta i unikanie słodyczy;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale intrygujące babeczki!
    Najlepszego w Nowym roku.

    OdpowiedzUsuń