czwartek, 7 lutego 2013

Na pocieszenie.


To chyba już koniec, cieszę się..ale z drugiej strony jest mi straszliwie przykro. Tak sesja się skończyła, a ja ani w 1% nie jestem zadowolona, mogę się tłumaczyć chorobą, pechem itp. ale zawaliłam...:(. Nigdy więcej i nikomu również nie życzę chorowania w takim okresie, nie dałam rady....
Teraz już zdrowa, mam prawie tydzień odpoczynku..choć nie będzie to w pełni odpoczynek, gdy za plecami czuję oddech przypominający mi o tym co mnie czeka..to wszystko jeszcze raz..nie umiem chyba spokojnie teraz się wyłączyć i z czystym sumieniem odpocząć, coś mnie dręczy, tak jakbym nie zasłużyła na te wolne...eh...

A tak na pocieszenie piekłam w sumie przed wczoraj, pychotka:




Przepis na 6 muffinek (jak na zdjęciu):

Składniki:
- czubata szklanka mąki (u mnie pszenna razowa typ 2000)
- 1/2 szklanki maku
- 2 jajka
- 1/2 szklanki tłustego mleka
- 1/2 szklanki cukru/miodu/lub innego słodzidła wedle uznania
- 1 łyżeczka sody
- 3 łyżki kakao
- 2 łyżki cynamonu
- 1 łyżka przyprawy do piernika
- 1/2 szklaki drobno pokrojonych rodzynek

Wykonanie: 
Suche składniki mieszamy razem tj. mąkę, mak, kakao, cynamon, przyprawę do piernika, sodę, cukier (gdy dodajemy miód to nie teraz, miód na samym końcu do gotowej już masy), w osobnym naczyniu roztrzepujemy jajka z mlekiem, wsypujemy składniki suche, mieszamy, dodajemy rodzynki, nakładamy do foremek i pieczemy w nagrzanym piekarniku przez ok.35 min. w tem. 180 stopni.
Smacznego! Ja zajadam je z masłem:)

* Zabrakło mi proszku do pieczenia i pierwszy raz zrobiłam tylko z samą sodą, urosły ślicznie :), jeśli chodzi o mąkę to zawsze mieszam taką ciężką np. typ 2000 ze zwykłą pszenną, ale teraz pszennej mi też zabrakło i jak widać udały się na ciężkiej mące ;p





A kto już zjadł pączka?



Szybkie ciasta - edycja karnawałowa Ciastka na jeden kęs - NAGRODA

14 komentarzy:

  1. Nie przejmuj się! To tylko studia ;)Na pewno wszystko się uda, naładuj szare komórki, odpocznij. Tysiące studentów są z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro sesja zdana to jak dla mnie najważniejsze! :)) Więc głowa do góry ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. po takich babeczkach na pewno będzie Ci lepiej, nic tak nie pocieszy :)
    odpocznij teraz i nabierz sił a będzie dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądaja bardziej jak kulki takie:D.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyglądają jak muffinowe brownie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie łam się, sesja sesją, a życie ważniejsze, np. takie pyszne muffinki!
    A pączki i owszem, ale domowe, prawdziwe, a nie staro-tłuszczoidalne pączki z cukierni z produkcją taśmową z produktem dżemopodobnym w środku..

    :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. oo ja też już po sesji;) kochana na pewno poszło Ci bardzo dobrze;* poza tym wiem jak choroba moze wpłynąć na proces myślenia i uzcenia, wiec jakiekolwiek potknięcia nie wynikają z Twojego lenistwa tylko z przyczyny niezaleznej od Ciebie...także główka do góry;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Najlepsze pocieszenie, co ? I jeszcze ode mnie czekoladowy buziak :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie przesyłam również mocno czekoladowego :*

      Usuń
  9. Wiem dobrze, co to choroba w sesji. W czerwcu miałam zapalenie ucha, nie do pozazdroszczenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chorowanie w sesji to jakaś tragedia...:(

      Usuń
  10. fajne te muffinki , od razu radośniej jak się zje jednego ;d

    OdpowiedzUsuń