sobota, 29 grudnia 2012

Orzechowiec, nie tylko na Święta.


Wracam po krótkiej przerwie :*, jak tam minęły wam Święta? wszyscy wypoczęci, nasyceni...jeszcze odpoczywamy, aby od Nowego Roku ruszyć pełną parą, bo sesja zbliża się wielkimi krokami.
Moje Święta jak najbardziej udane, Wigilię, pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia i połowę drugiego spędziłam w rodzinnym domu, wieczór drugiego dania Świąt w ramionach Lubego przy lampce wina :). Mama jak zwykle się postarała jeśli chodzi o jedzenie, za co jej nawet tu podziękuję raz jeszcze :*. Objadłam się do rozpuku nie odmawiając sobie niczego, nawet nie chcę wiedzieć jakie to ma konsekwencje, ale w Święta chyba każdy z was wrzuca na luz? Bo w końcu są tylko raz w roku:)
Jeśli chodzi o moje gusta kulinarne dużo bardziej wolę, wolałam podczas Świąt zjeść dokładkę smażonych pierogów, czy smażonego karpia, śledzia w oleju czy śmietanie, ukochaną rybę po grecku czy bigos, lub dokładkę mięsa z tradycyjną sałatką majonezową ;p niż sięgać po kolejny kawałek sernika czy makowca. Gusta się zmieniają, oczywiście nie odmówiłam sobie spróbowania ciast w nie małych porcjach, ale faworyci byli inni ;p. Lecz jest taki jeden wypiek mojej mamy, nie zawsze Świąteczny, teraz pojawił się chyba dla odmiany, jeden z moich najulubieńszych, a w kategorii Świątecznej przebił nawet sernik, który depcze mu po piętach. Tego ciasta nie mogłam sobie odmówić, zabrałam nawet hmm...tak pół blachy do siebie do domu, i już po Świętach, a ciacho robi furorę. Opisać? Lekko czekoladowe, napakowane ogromną ilością orzechów włoskich (nawet mama mówiła, że kupiła ich zbyt dużo i nie mając na nie pomysłu dodała wszystkie do ciasta), z miękkimi słodkimi jabłkami, słodkie, ale nie przesłodzone, miękkie, chrupiące, pyszne. Ale wiecie co ? zapomniałam wziąć od mamy przepis i są dwie opcje, albo w najbliższym czasie edytuję post, albo dodam nowy  z przepisem na to cudo. A tym czasem zdjęcia, może nie najlepsze, ale wierzcie na słowo - niebo! Na fotach ostatnia porcja która się ostała, czeka na mojego N:* Bo ja nawet już przed sobą nie przyznaję się do tego ile go zjadłam ;)
Odpoczynku dla tych co mogą jeszcze leniuchować. I podzielcie się tym jak i gdzie planujecie Sylwestra? Ja jak co roku do ostatniej chwili nie wiem....



3 komentarze: