czwartek, 15 listopada 2012

SETNY POST :D. Pomysł na kalafior i mój towarzysz do deseru.

Kalafior, lubicie? Ja bardzo pod różną postacią, jako dodatek do dania głównego, w zupie czy jako przystawka.
Pomysł na wykorzystanie reszty kalafiora, która leżała w lodówce, raczej obiadowa lub kolacyjna wersja.

/naleśnik żytni z puree z kalafiora z serem pleśniowym/




A gdy naleśników już zabraknie, a zostanie kalafiora na dokładkę.....

/gotowany kalafior z ciąąąąąągnąąąąącym się roztopionym żółtym serem/

 

Hej, no co wy to nie koniec, jeszcze deser ;p

/wielki drożdżowy muffin z rodzynkami i kawa z mlekiem/




Nie wiem czy te zdjęcia pokazują wielkość tych muffinek, ale wierzcie na słowo, one były (tak były, bo zostały już zjedzone) ogromne :D. Przepisem podzielę się wkrótce, z resztą mam zamiar piec kolejne :P

A na koniec mój towarzysz tegoż deseru, który również nie pogardził dokładką :), ale kawy mu nie dałam, bo jest za mały.



5 komentarzy:

  1. życzę kolejnej setki z takimi pysznymi pomysłami jak te wyżej ;d

    OdpowiedzUsuń
  2. Ode mnie wieeelkie jak ten muffin życzenia - oby jeszcze wiele takich setek :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam kalaforia, a z pleśniowym serem musiał być boski :) I ta mega muffinka, wow!

    OdpowiedzUsuń