sobota, 15 września 2012

Zakwas żytni.

Produkcja własna rozpoczęta!
A tak na prawdę rozpoczęta już tydzień temu, gdy wpadłam na pomysł w sobotni wieczór, że upiekę swój własny, pierwszy chleb i w dodatku będzie on 100% żytni na zakwasie. Więc, no cóż najpierw ten zakwas trzeba wyhodować...no to hodowałam, cały tydzień, proszę bardzo:

   Bierzemy duże szklane naczynie ( ja użyłam dzbanka na wodę/herbatę jakoś tak wpadł mi w ręce i wydawał się odpowiedni) i:
1. pierwszego dnia o konkretnej godzinie u mnie była to godz. 0.00 ( :D) , do dzbanka wrzucamy łychę mąki żytniej ( u mnie typ 2000) i około 1,5 łyżki wody ( nie może być chlorowana!, może być kranówka, mineralna w tem. pokojowej) no i mieszamy, przykrywamy ściereczką wierzch naczynia i odstawiamy
2. następnego dnia o godz. 12.00 ( czyli 12godz. później) dokarmiamy: kolejna łycha mąki i tyle samo wody... i tak dalej i tak dalej... przez około 3-4 dni karmimy co 12 godz.
3. po tych 4 dniach mamy zakwas młody i już na takim można coś piec ( ja nie wiem, nie piekłam ;) )postanowiłam wychodować dojrzały, czyli siedmiodniowy
4. czyli dalej karmimy tak samo, ale już nie co 12 godz. tylko co 24 godz. mniej więcej o tej samej porze

 Na początku nic się nie będzie działo, więc spokojnie nie ma się co przejmować ;) po kilku dniach, nie wiem po około 3, coś tam zaczyna ożywać, pojawiają się bąbelki, trochę rośnie, mój jakoś bardzo nie rósł, ale bąbelki miał ;) czyt. żył :D, zaczyna również pachnieć, ale nie są to bardzo intensywne zapachy, więc spokojnie.

Co do zdjęć, na początku zaczęłam robić za każdym razem po karmieniu, ale tych zdjęć narobiłam tyle, że się pogubiłam, nie wiem już które było którego dnia, część mi zaginęła, pomieszały się, no cóż... dodaję co zostało ;). Niestety nie mam zdjęcia z "bąbelkami" ;(

Jeśli chodzi o zakwas to wszystko! A co z tego zakwasu powstanie, dowiecie się niebawem, (jeśli w ogóle coś powstanie :D )  A jak będzie czym to się pochwalę.. więc do zobaczenia!
 *Co do ilości, oczywiście można i trzeba robić z większych ilości mąki, ja robiłam tylko z 1 łyżki, bo chciałam w rezultacie wyhodować mało tego zakwasu, na jeden mały chlebek, na mój pierwszy raz.
Uzyskałam pół szklanki żywego zakwasu 100% żytniego.


2 komentarze:

  1. Super! Będziesz piekła chlebek :) uwielbiam twojego bloga :)

    GreenBalance

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mi miło:)
      Już się upiekł, niedługo się pochwalę:D

      Usuń