wtorek, 28 sierpnia 2012

11! Borówką witam znów.

Na początek dzisiejsze śniadanie, a potem się będę tłumaczyć ;)

/owsianka na mleku: płatki owsiane górskie, otręby owsiane i zarodki pszenne+ suszone śliwki+przyprawa do piernika i opakowanie borówek amerykańskich/





Teraz opuściłam was na dłużej nawet bez pożegnania, ale.... nie wiedziałam że "wakacje" tak się wydłużą. Spędziłam miły tydzień z moim facetem u teśców ;) i potem weekend u jego teściów ;p
Było miło, choć żałuję ,że nie pomyślałam, żeby zrobić zdjęcia, nawet nie mam jednego!! zapomniałam totalnie, choć miałam pod ręką sprzęt...
Co do jedzenia bo o tym jest ten blog, jadłam mnóstwo pyszności, jest teraz sezon więc wysyp warzyw i owoców dał się we znaki, choć nie powiem, że i słodkości i konkretów sobie odmawiałam, te półtora tygodnia zostawiam pod znakiem literki P ;) na zdrowie.
Zaliczyłam też tegoroczne święto ziemniaka na działce ( przez chwilę czułam sie jak na prawdziwej wsi ), wszyscy brudni, najedzeni, zadowoleni, weseli, tego wieczora oprócz tony malin i kiełbasek z ogniska pochłonełam chyba ze 12 całych pieczonych ziemniaków, aż nie wiem gdzie to weszło...potem brzuch dał o sobie znać, ale ja nie umiałam odmówić kolejnemu gorącemu ziemniakami gdy szedł do mnie prosto z popiołu ze słowami "just for you" już tylko sól i uśmiech. Paznokcie szorowałam dzień w dzień i wciąż były brudne od dużych ilości słonecznika, ręce w popiole, włosy grlilem i koprem pachnące, nie myślenie o kcal, brak kawy rozpuszczalnej, duże łóżko, wieczorne dobre filmy, ogromne maliny, wyrywanie chwastów, zbieranie ziemniaków, gra w chińskie klocki, pobudka codziennie o 8, walka o kołdrę co noc, lepienie pierogów, poznawanie nowych ludzi, płytki i katalogi, rozmowy i kłótnie o dupie marynie, zamek i czekoladowe świderki, michałki czerwone i duuużo kawy do nadrobienia, Rex i Kostek, cukinia, mama i jego mama, jechać, nie jechać i być. A dziś już w domu, choć chcę by to dziś wyglądało inaczej, lepszego jutra chcę.
Takie były moje małe "wakacje".

3 komentarze:

  1. owsianka to sniadanie idealne :) a z borowkami smakuje cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak to prawda, ubolewam tylko na tym, że już nie długo ich nie będzie ;(
    Ale ...cieszmy się chwilą i wakacyjnymi śniadaniami:)
    Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjęcia nie są takie ważne, ważniejsze, że ty masz w głowie takie migawki z wspomnianiami :).

    OdpowiedzUsuń