niedziela, 1 lipca 2012

Małże (mule) prawie po marynarsku.

Najprostszy, najbardziej znany przepis na małże, a dokładniej na ich odmianę zwaną mulami. Jadłam i przyrządzałam je po raz pierwszy i jestem bardzo mile zaskoczona.

Napisałam, że są to mule prawie po marynarsku, ponieważ oczywiście zmodyfikowałam ten znany przepis z powodu braku białego wina użyłam czerwonego domowego wina, i to był strzał w dziesiątkę.



Przepis na porcję dla dwóch osób:
- 1,5 kg świeżych, żywych muli
- duża młoda cebula
- 2-3 łyżki oleju
- natka pietruszki (użyłam suszonej)
- szklanka białego wina <-- w oryginalnym przepisie na mule po marynarsku (użyłam dużego kieliszka czerwonego, domowego i bardzo aromatycznego wina)

Wykonanie:
Więc może po kolei, zakup muli nie jest łatwy, lepiej kupić je w sprawdzonym lub poleconym miejscu, aby tego zakupu nie żałować, nie jest to tani rarytas. Najbardziej pracochłonnym i ważnym procesem w przygotowywania tej potrawy jest selekcja i czyszczenie. Więc jak to zrobić? Wysypać całe opakowanie muli najlepiej do dużej miski, każdą po kolei oglądać i szorować ( ja robiłam to drucianą gąbeczką ) pod bieżącą wodą, wszystkie narośla zeskrobywać nożem, a mule które były natpęknięte koniecznie wyrzucić. Jeżeli natrafimy na otwartą muszlę, należy sprawdzić czy jest ona żywa. Są na to dwa sposoby: 1. zcisnąć muszlę i puścić palce, jeśli się ponownie otworzy jest  nieświeża, lub 2.do otwartej muszli włożyć nóż, jeśli sama się zamknie jest żywa i świeża jeśli nie, wyrzucić. Przygotowanych i umytych muli nie należy zbyt długo przechowywać, najlepiej od razu szykować nasze danie.
Na dużej patelni lub w woku rozgrzać olej, wrzucić drobno pokrojoną cebulę i zeszklić ją, następnie dodać posiekaną pietruszkę i przemieszać, wlać wino i chwilę poczekać, wrzucić oczyszczone mule i koniecznie zakryć dużą przykrywką, po 3 min. odkryć, przemieszać, zakryć na kolejne 3 min., czyli gotujemy-dusimy 6 min. na dużym ogniu, sos przygotowujemy na małym. Po tym czasem są one gotowe, przed podaniem należy koniecznie wyrzucić mule które nie otworzyły się podczas gotowania, najprawdopodobniej mają w sobie piasek. Podajemy z dowolnymi dodatkami, można polać je sosem z patelni, ba nawet trzeba.
Smacznego :)
P.S. a wiecie, że mule są afrodyzjakami???, hm... a ja potwierdzę ich działanie ;)







Low Carb (Protein High)

6 komentarzy:

  1. Nigdy nie próbowałam, choć miałam okazję. Jakoś zawsze małże mnie przerażały, ale u Ciebie wyglądają mało groźnie :) Chyba się przekonam i spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki ;)
    Powiem Ci,że ja też początkowo podchodziłam do nich hm... z małym dystansem, ale szczerze, miło się rozczarowałam, spróbuj, polecam:*

    OdpowiedzUsuń
  3. nigdy w życiu nie jadłam;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam obawy. Podobne jak przed krewetkami. Krewetki polubiłam może czas na małże?
    Wyglądają nieźle

    OdpowiedzUsuń
  5. @GrowingUp, więc czas na ten pierwszy raz:D
    @olala, Ja krewetki uwielbiam, małże może mniej;p, ale jeśli nie spróbujesz to się nie przekonasz;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń