czwartek, 5 lipca 2012

Chłodnik.


A na upał najlepszy chłodnik. Chociaż mimo tych upałów mi apetyt dopisuje, hm... i to bardzo. Dla tych którzy w upalne lipcowe dni nie są w stanie wcisnąć gorącego obiadu polecam chłodnik, choć ja się przyznam, ze ten chłodnik przygotowany przeze mnie jadłam na dwa sposoby. Zimny z lodówy w środku dnia i gorący późnym wieczorem, i potwierdzę, że w obu tych wersjach spełnił się idealnie. W dodatku jest bardzo lekki i zdrowy.


Przepis:( dla 1 osoby)
- 2 młode buraki
- duży ogórek
- szczypiorek
- młoda cebula
- natka pietruszki
- przyprawy
- 2 jajka

Wykonanie:
Buraki obrać, zetrzeć na tarce i ugotować w małej ilości wody (gotowałam około 20min.), ostudzić. Dodać obranego, pokrojonego świeżego ogórka i cebulę oraz szczypior i część pietruszki. Wszystko dokładnie zblendować, przyprawić i wstawić na noc do lodówki. Przed podaniem posypać świeżą natką pietruszki i dodać ugotowane na twardo jajka. (Jak wspominałam można zjeść na ciepło, jak ja;) ).




IV Letni Festiwal Zupy Festiwal Liścia

2 komentarze:

  1. Ciepła zupka na upał wcale nie jest zła! Pewnie i tak bym chłodnik podgrzała niczym Ty wieczorem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś lubię jeść na ciepło ;P
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń